czasem tak sobie myślę o tym, co chciałabym w swoim życiu zrobić. schudnąć, obciąć włosy, pojechać do Australii, Afryki, zobaczyć te wszystkie piękne widoki, pojechać samochodem terenowym na sawannę, zobaczyć, jak żyrafy, zebry i reszta sawanny przemierza jej trawy, zobaczyć słonia w naturalnych warunkach, stanąć oko w oko z tygrysem czy lwem. stać się podobną do swoich koleżanek, zmienić swój charakter, który jest paskudy. przestać w końcu przeklinać, znaleźć sobie chłopaka, zacząć się malować, pójść na masę koncertów, kupić ramoneskę, mieć iPhone'a, proste, białe zęby, nie móc nosić aparatu. ubierać się ze stylem i gustem, tak jak Ci w telewizji i na łamach czasopism. zacząć w końcu rozumieć matematykę, umieć grać na pianinie, gitarze. przeczytać wszystkie książki, które chcę. mieć dobry aparat, być w czym w końcu najlepszym. mieć własne, nietypowe hobby. spotkać kogoś sławnego. znaleźć w końcu przyjaciela, który będzie kupował mi tort na urodziny, siadał i rozmawiał ze mną o wszystkim, pocieszał gdy będzie to konieczne, rozumiał bez słów, został ze mną na zawsze. popełnić samobójstwo, spróbować narkotyku, być kimś całkiem innym, niż jestem. mieć ładny nos, a nie taki o. być czarownicą, potrafić manipulować innymi ludźmi, mieć moc wskrzeszania tych, na których mi zależało, zależy i zależeć będzie. wstawiać fajne zdjęcia na instagrama, mieć spore grono znajomych na fejsie. skoczyć ze spadochronem, ewentualnie na bungee. przenieść się w przeszłość, do średniowiecza, odnaleźć jakiś skarb - zostać archeologiem. zanurkować w oceanie i zobaczyć rafę koralową, zjeść żabie udko na dachu jakiegoś hotelu we Francji. wejść na góry w Ameryce Południowej i wykrzyczeć to, na co miałabym ochotę. zagrać w horrorze, spotkać Tima Burton'a, Johnny'ego Deppa. zobaczyć ducha, znaleźć się o północy w lesie, w najczarniejszą noc, dostać gęsiej skórki i przypływu adrenaliny słysząc wycie wilka. znaleźć dobrze płatną pracę, umieć gotować. nie mieć pryszczy i reszty składu wrogiego wojska. upewnić się, czy Jezus, Bóg i reszta świętości istnieje gdzieś tam, w górze, i wiedzieć, że to całe chodzenie do kościoła, modlenie się, grzebanie zmarłych rzeczywiście jest potrzebne. nie obudzić się w trumnie, w ziemi, gdzie będę leżeć dopóki świat się nie skończy. a może żyć wiecznie?... sprawić, że będę budzić u innych szacunek, być lubianą, ładną. mieć chomika, drzewo w ogródku z pomarańczami i cytrynami, miec moc zatrzymywania czasu. chcę zrobić szpagat, gwiazdę i inne atletyczne wygibasy. spotkać kogoś, komu będzie zależało na mnie w takim stopniu jak i mnie na tej osobie, aby broniła mnie, płakała razem ze mną, spędzała wolny czas. robiła ze mną pizzę, jeździła na rowerze, grała w warcaby. potrafić przybierać inne postacie, znaleźć się w świecie Harryego Pottera i załatwić Voldemorta w pojedynkę. kupić dworek na mazurach, zamek w Anglii, odkryć jego tajemnice. napisać pamiętnik od nowa, mieć konia, spędzić święta tak, jak w amerykańskich filmach. mieć normalną rodzinę, ładnie pisać. napisać maturę na 100% z każdego przedmiotu. na resztę życia znaleźć się w której z książek C. Clare i zostać Nocną Łowczynią. Nie być na TYM świecie, żyć tam, gdzie chciałabym, z daleka od szarej i nudnej rzeczywistości, a być komuś na coś potrzebna, mieć swój udział w ocaleniu świata, zabijać demony, wywoływać zmarłych, umrzeć w imię dobra. obronić środowisko, mieć swój własny odrzutowiec. zatańczyć w deszczu, być piorunem, który zgładziłby wszystkich, których nienawidzę. być WAMPIREM. pić ludzką, ciepłą krew, czuć się usatysfakcjonowana tym, że właśnie odebrałam człowiekowi życie, w czas, kiedy wycieram wargi wierzchem dłoni, rozmazując krew. czuję, że byłabym w tym dobra. przeżyć śmierć kliniczną, kilka razy pod rząd, pomóc chorym, starszym ludziom w ich uzdrowieniu jak i tym młodszym, którzy mają jeszcze całe życie przed sobą. pomóc biednym, sprawić, aby na świecie był pokój. rozpierdolić polski rząd, znaleźć kogoś na miejsce ich wszystkich, kto w końcu wywiódł by Polskę z cienia innych narodów i "zacofania". mieć kabriolet, torbę diora, szpilki louboutina. nie słuchać teraz Rihanny mimo tego, że jej piosenka bardzo mi się podoba. być tornadem, który przejdzie swoją aleją przez teksas i zniszczy wszystko, na co ludzie tak bardzo pracują. sprawić, aby ludzie zaczęli czytać to, co tutaj wypisuję. mieć więcej kasy na torebki, buty, koszulki, kolczyki i inne pierdoły. mieć kogoś, z kim mogłabym się malować, wymieniać ciuchami, dzielić te same poglądy. polecieć na kraniec świata, udowodnić, że gdzieś istnieje. umieć mówić w każdym języku, pospacerować chińskim murem, zobaczyć ŻYWEGO dinozaura. wygrać w lotka, całą sumę, trafić w sedno tego, co chcę robić w życiu. mieć koszulkę z Iron Maiden.
stać się sławnym (?) lecz czy to realne ?
mieć więcej czasu. żyć. potrafić latać. śpiewać.
umrzeć w spokoju.
też bym chciała tak, ale trzeba stąpać twardo po ziemi i cenić to co się ma :)
OdpowiedzUsuńinni mają mniej, a inni więcej. My dzielmy się tym co mamy:)
to wzbogaca i daje nowe spojrzenia na świat i szanse na coś nowego..
piękna notka:)
OdpowiedzUsuń