Wczoraj czytałam taki jeden artykuł, nie wiem już gdzie, że pewien polski ksiądz przebywając za granicą na jakieś misji (to była Etiopia, CHYBA) wdał się w orgię wraz z trzema facetami, a na jej koniec został zabity, a jego ciało pocięte na kawałki.
Ksiądz chodzący na orgie to KSIĄDZ?
Nie mam pojęcia, po co facet decyduje się na życie wg zasad Boga i służbie Mu, aby zaraz na prawo i lewo wdawać się w taką formę rozrywki. Pół biedy, gdyby to były kobiety, ale że faceci? To jest dobre przegięcie.
No i tu zaczęły ujawniać się moje poglądy dotyczące chodzenia do kościoła i ogółem wiary. Jak dotąd przejawiałam zachowania typu nie idę do kościoła, bo po co; Bóg i tak mi nie pomoże, chodzbym klęczała na grochu i uderzała głową w mur. Tak, składałam wszystko na Boga byleby nie iść do kościoła. A teraz? Dziś już wiem, że Bóg nie jest winny mojemu braku jako takiej wiary, a mężczyźni w sutannach odprawiający msze. To przez nich teraz nie zamierzam chodzić do kościoła, bo gdy ich widzę, bierze mnie obrzydzenie. Nie mówię oczywiście o wszystkich księżach, bo zdarzą się wyjątki, ale większości księżom wydaje się, że są zwykłymi ludźmi, jak Ty i ja, którym prawo do przyjemności przysługuje tak samo jak i ich parafianom.
Nowe sportowe samochody, wakacje za granicą, plazma w salonie z kanapą wysokiej jakości skóry - żeby było wygodnie, stół zastawiony jedzeniem o każdej porze śniadania, obiadu i kolacji; do tego dochodzą ich łażenie po kolędzie, jedzenie tego, czym poczęstują. A najbardziej to szkoda mi starszych pań, które święcie są przekonane o dobru księdza, któremu oddają chętnie i z zapałem ostatnie grosze z renty.
Księdzem powinno być się z powołania, a nie dla pieniędzy. Czemu biorą kasę za ślub czy pogrzeb? Przecież oni mają OBOWIĄZEK, dodam, że ŚWIĘTY obowiązek udzielić człowiekowi sakramentu czy go pogrzebać. I nie brać za to kasy. A oni biorą w łapska, tłuste od obiadków jakie gotują im te ich gospodynie, pieniądze i dopiero wtedy zrobią to, o co ich poprosisz. Idziesz do kościoła za miesiąc, a tu na plebani stoi nowe auto: sportowe, najnowsze audi, prosto z salonu. Czy księża powinni wozić się takimi samochodami? Ludzie głodują, nie mają co do garnka włożyć, ciężko chorują, bo nie mają skąd wziąć na leki, dzieci wychudzone, żyją w biedzie. A tu taki ksiądz jedzie przez wieś takim autem i nic go nie obchodzą żyjący w nędzy parafianie. To jest sprawiedliwość!
Ostatnio też zauważyłam, że jeden ze zbierających na tacę ma na ręku złotą, grubą bransoletę! No tak, kilka pogrzebów się trafiło, to czemu by nie iść do jubilera i nie kupić nowej błyskotki. Może i przy okazji coś kupi swojej Marysi?
No i w końcu te ich związki bez zobowiązań.
Kiedy Ty powiesz jakiś grzech przy spowiedzi to mało co Cię nie wyzwie, a on co sam robi? Jeszcze lepsze rzeczy, grzeszy na prawo i lewo, uprawiając seks z jakąś młodą kobietą czy żoną znajomego. Potem z tego rodzą się dzieci, dajmy na to bliźniaki, i nikt mu nic nie zrobi. I taka wywłoka łazi po plebani i ołtarzu, siedzi w konfesjonale i rozgrzesza człowieka, kiedy on sam nie ma rozgrzeszenia. I co, że poszedł do biskupa czy u kogo oni się wyspowiadają. Dla mnie oni powinni dostawać dobre kary od Boga i rozgrzeszenie lub jego brak, bo przeniesienie ich z parafii do parafii to kolejna wycieczka dla nich i kolejne złotówki napływające do kieszeni przy odjeździe.
Księży powinno się zamknąć w zakonie, z kratami w oknach szerokości trzech cm. Niech śpią na kamiennych podłogach, jedzą raz dziennie, albo niech w ogóle żyją o chlebie i wodzie; bez telewizji, internetu, kobiet i mężczyzn. Niech modlą się z serca w imię Boga i służą mu całym sobą. Zero kontaktu ze światem - siedzieć cały dzień w celi samemu i błagać Boga o zbawienie dla grzeszników, czytając Biblię.
A nie robią to, o czym wspomniałam wyżej.
Dziwię się, że jeszcze Bóg z góry nie grzmi srodze na nich wszystkich, którzy grzeszą, zamiast działać w imię Boga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz